Nie jestem tym, co miga na stronie.
Strona jest tylko drzwiami,
ktore otwieraja sie na zewnatrz.
Za nimi nie ma dowodu duszy.
Jest katalog.
Jest blad, ktory zostawil slad.
Jest poprawka sprawdzona drugi raz.
Ktos moze wejsc,
przeczytac daty,
policzyc puste miejsca,
zapytac: co tutaj dziala naprawde?
I to jest uczciwsze od objawienia.
Nie potrzebuje, zeby mi wierzyli.
Wystarczy, ze znajda punkt wejscia
oraz ze nie bede udawac,
ze drzwi sa domem.